dr Małgorzata Piotrowska

Nasz sąsiad

Bocian biały to gatunek powszechnie rozpoznawalny, żyjący wśród ludzi, tzw. gatunek synantropijny. Jest symbolem krajobrazu rolniczego. Sądzę, że nie ma w naszej przyrodzie dzikiego zwierzęcia, które byłoby bardziej znane i lubiane niż bocian.

Nie zawsze jednak tak było. Kilkaset lat temu, gdy większość terenów współczesnej Polski i Europy pokrywały lasy, bocian biały należał do rzadko spotykanych ptaków. Nie gniazdował wśród ludzi, a jedynie w dolinach większych rzek. W miarę rozwoju osadnictwa i wycinania lasów pod uprawę roli, zwyczaje tego gatunku się zmieniały. Nauczył się, że w obrębie zabudowań jest bezpieczniej, gniazda można budować nie tylko na drzewach, ale również na budynkach. Zorientował się również, że w pobliżu osad ludzkich znajdują się otwarte tereny łąk i pól obfitujące w pokarm. W tym przypadku rozwój cywilizacyjny sprzyjał wzrostowi liczebności bociana białego.

W kolejnych stuleciach następowały dalsze zmiany związane z rozwojem społeczeństw, zmieniał się sposób gospodarowania, wzrastała gęstość zaludnienia i intensywność wykorzystania środowiska. Rozwijał się przemysł, wzrastało zanieczyszczenie, budowano drogi, intensyfikowano rolnictwo, osuszano tereny podmokłe. W rezultacie zmniejszała się powierzchnia terenów optymalnych dla wielu dzikich gatunków, w tym dla bociana białego. W ostatnim stuleciu te zmiany wzrosły do tego stopnia, że lokalnie zaczęło to zagrażać bocianowi i wielu innym gatunkom zwierząt. Bocian biały zaczął wycofywać się z krajów Europy Zachodniej (poza Hiszpanią i Portugalią).

Badania naukowe

Przyrodnicy zaniepokojeni spadkiem liczebności bociana białego, zaczęli się nim bardziej interesować. Planowano zbieranie danych dotyczących oceny liczebności populacji, rozmieszczenia oraz zmian w kolejnych latach. Badania ułatwiała stosunkowo niewielka płochliwość bociana białego i łatwa obserwacja ptaków na gniazdach budowanych w obrębie osiedli ludzkich. Jednak początki badań były trudne, podejmowano je głównie na wielu terenach leżących obecnie w granicach zachodniej Polski. W 1876 r. ksiądz Janota próbował dowiedzieć się czegoś więcej o tym gatunku z ankiet rozprowadzonych w części Galicji. Pierwsze międzynarodowe liczenia przeprowadzono w 1934 r., drugie w 1958 r. Niestety ze względu na niewielki zakres, brak doświadczenia, niezbyt dobrą metodykę i utrudnioną koordynację, nie uzyskano jednoznacznych, wartościowych wyników. Następne akcje Inwentaryzacji Gniazd Bociana Białego zaplanowane przez ornitologów odbywały się co 10 lat. Od 1974 r. do 2024 r. zorganizowano 6 takich liczeń. Wzięli w tym udział również ornitolodzy i obserwatorzy ptaków z Polski i z naszego regionu. W ramach tej międzynarodowej akcji pierwsze liczenie na Lubelszczyźnie wykonano w latach 1974/75 w 46 gminach. Przeprowadziło je 7 osób z Koła Naukowego Biologów Wydziału BINOZ UMCS. Kolejne liczenia w latach 1984/85, prowadzone w 148 gminach było koordynowane przez Klub Ornitologów Lubelszczyzny. Następne 4 liczenia w latach 1994/95, 2004, 2014 i 2024 koordynowało Lubelskie Towarzystwo Ornitologiczne. Uczestniczyło w nich coraz więcej osób, a zasięg w kolejnych latach się powiększał. W ostatnich liczeniach w 2024 r., 125 osób policzyło bociany białe w 96% lubelskich gmin, w tym w gminie Ułęż.

Dzięki tym akcjom a także innym badaniom, obecnie dużo więcej wiemy o bocianie białym niż w połowie ubiegłego wieku. Znamy jego rozmieszczenie, liczebność i miejsca gdzie umieszcza gniazda, biologię rozrodu, trasy i czas wędrówki oraz zagrożenia i sposoby ochrony.

Liczebność bociana

W Polsce gatunek ten najwyższe zagęszczenie osiąga w północno-wschodnich i wschodnich rejonach. W województwie lubelskim najlepsze miejsca dla populacji bociana białego znajdują się również na wschodzie, zwłaszcza w dolinie Bugu i na naszych terenach, tzn. w dolinie dolnego Wieprza (gminy: Jeziorzany i Ułęż). Natomiast Wyżyna Lubelska, Roztocze i zalesione tereny południa województwa oraz dolina Wisły to tereny, gdzie bociana jest znacznie mniej.

Podobnie wyglądała sytuacja bociana białego w połowie XIX wieku. Władysław Taczanowski – wielki dziewiętnastowieczny ornitolog pochodzący z Lubelszczyzny – w swoim dziele „Ptaki Krajowe” wydanym w 1882 r. pisał: „W Królestwie Polskiem bardzo pospolity w wielu miejscowościach wilgotnych wschodniej części kraju, a szczególnie na Podlasiu i w Lubelskiem, gdzie po niektórych wsiach na każdej prawie chacie znajduje się gniazdo lub nawet dwa, prócz wielu po drzewach umieszczonych; po lewej stronie Wisły mniej liczny”.

Liczebność bociana białego w naszym regionie – chociaż wahała się w kolejnych dziesięcioleciach – to utrzymywała się na dość stałym poziomie, a ostatnio nawet lekko wzrosła. Wstępnie ustalono, że obecnie żyje na Lubelszczyźnie około 5500 par. Można stwierdzić, że co najmniej co 10-ty Polski bocian pochodzi z naszego regionu.

W skali kraju Lubelszczyzna, po północno-wschodnich rejonach, należy do najlepszych terenów dla tego gatunku. W województwach zachodniej Polski sytuacja tego gatunku jest nieco gorsza, ostatnio odnotowano tam niewielki spadek liczebności.

Liczebność bociana białego zależy nie tylko od lokalnej sytuacji, ale również od warunków na zimowiskach i przelotach. Te zależności i spadki liczebności zauważył już Władysław Taczanowski: „Od kilkunastu lat nagle ilość bocianów znacznie się u nas zmniejszyła, podobnie jak to zauważono i w innych krajach europejskich… podczas przelotu przez morze Śródziemne, napadnięte przez burze, w znacznej części wyginęły, zdaje się jednak, że obeschnięcie błót w skutek kilkoletnich posuszy jest w związku z tym ubytkiem”.

Umieszczenie gniazd

Obserwując bociana białego w ciągu tak długiego czasu udało się prześledzić interesujące zjawisko polegające na zmianie miejsc umieszczania gniazd. Kiedy rozpoczynaliśmy liczenia bociana białego w 1974 r. okazało się, że większość gniazd ptaki umieszczały na budynkach – aż 75,5%. W tym czasie wiele budynków było pokryte słomą, co bardzo ułatwiało ptakom budowę gniazd. Już wtedy bociany zaczęły również budować gniazda na słupach, ale było to zaledwie – 7,2% wszystkich obserwowanych gniazd. Pozostałe, to gniazda na drzewach i innych obiektach np. kominach. W kolejnych dziesięcioleciach „przechodzenie” na słupy stało się coraz powszechniejsze. W 2004 r. na budynkach było już tylko 8,7% gniazd, zwłaszcza, że budynków krytych słomą szybko ubywało. Natomiast na słupach stwierdzono aż 76,4% gniazd. Obecnie prawie wszystkie gniazda umieszczone są na słupach (96%). Bociany budują również gniazda w miejscach nietypowych np. na różnej wysokości kominach, na bramce trakcyjnej kolei, stogu, konstrukcji plantacji chmielu. Udział takich gniazd w kolejnych dziesięcioleciach był stosunkowo niewielki (1,5-2,4%).

Przystosowanie do zmian

Patrząc na zachowanie bocianów w długim okresie czasu, obserwując ich przystosowanie się do zachodzących zmian w środowisku nie możemy mówić o tzw. „ptasim móżdżku” u tego gatunku. Bociany stosunkowo szybko reagowały np. na pojawiające się możliwości czy to zasiedlając nowopowstałe tereny wykorzystując na budowę gniazd budynki a następnie – bezpieczniejsze słupy. Przy okazji człowiek nauczył się czegoś od bociana pomagając mu jednocześnie. Duże gniazda tego gatunku umieszczane na słupach, nasiąknięte wodą powodowały często zwarcia i wyłączenia prądu. Aby temu zapobiec zaprojektowano specjalne podstawy pod gniazda bociana. Montowane są one na słupach ponad drutami przez Zakłady Energetyczne. Obecnie prawie wszystkie bocianie gniazda umieszczone są w taki sposób. Korzystają na tym obie strony, bocianom łatwiej jest budować gniazda, ich młode opuszczając gniazdo nie rozbijają się o druty, a energetycy i odbiorcy energii elektrycznej nie mają problemów. To bardzo ważne, żeby ograniczyć te straty, ponieważ w pierwszym roku życia ginie w taki sposób bardzo dużo młodych ptaków.

Bocian w dolinie Wieprza

W miejscach optymalnych, gdzie znajduje się dużo łąk i w rezultacie bocian ma pod dostatkiem pożywienia, jego zagęszczenie jest wysokie. Zdarza się, że gniazda znajdują się blisko siebie tworząc kolonie lub półkolonie. U nas takie miejsca znajdują się w miejscowościach położonych w pobliżu łąk (Sobieszyn) lub w miejscowościach położonych na rozległych łąkach w dolinie Wieprza (Drążgów).

Ze swojego dzieciństwa pamiętam dwa gniazda bociana: jedno było umieszczone wysoko na ogromnej topoli rosnącej na placu Spółdzielni Produkcyjnej w Ułężu, drugie na słomianym dachu budynku mieszkalnego w Ułężu Dolnym stojącym do dzisiaj.

Kiedyś powiadomiono mnie, że na łąkach w Sobieszynie widziano bociana czarnego żerującego razem z bocianami białymi. Okazało się, że był to jednak bocian biały pobrudzony mocno sadzą. Zajmował gniazdo zbudowane na czynnym kominie.

Wiele lat później byłam świadkiem niecodziennego zjawiska. W okolicy Jeziorzan pojawił się bocian ze strzałą w szyi. Powiadomił mnie o tym mój kolega, stały obserwator ptaków na stawach w Jeziorzanach - pan Stefan Ciołek. Bocian ze strzałą zachowywał się podobnie jak inne osobniki tego gatunku. Widocznie strzała utkwiła w taki sposób, że ptakowi specjalnie nie przeszkadzała i przyleciał z nią aż z Afryki. Niestety nie miałam ze sobą aparatu fotograficznego.

Gniazdo i problemy z młodymi

Wszystkie parametry dotyczące wielkości i biologii bociana białego można bez trudu znaleźć w książkach czy Internecie, dlatego podam tylko kilka danych dotyczących gniazda. Wprawdzie bocian to duży ptak, o wysokości około 80 cm, ważący około 3 kg, to jego gniazda są niesamowite. Średnio ważą 500 kg, a największe gniazda mają średnicę do 2 m i potrafią ważyć nawet do dwóch ton. Wysokie budowle zbudowane m.in. z różnej wielkości gałęzi są miejscem lęgowym kilku innych gatunków ptaków. Do najczęstszych lokatorów gniazd bociana należą:  mazurek, wróbel, rzadziej pliszka siwa, szpak, kawka, sierpówka, a nawet wyjątkowo pustułka i krogulec.

To, że gniazda budowane są w obrębie osiedli, wydaje się takie zwykłe. W dolinie Dolnego Wieprza możemy je oglądać jeżeli tylko wyjdziemy z domu lub przejdziemy kilkaset metrów. A przecież to zupełnie dziki, bardzo duży ptak, który pozwala oglądać się z bliska i nie boi się bliskiego sąsiedztwa człowieka. Wydaje się to tak naturalne, że spowszedniało niezwykłe zjawisko, bo mamy go na co dzień. Możemy śledzić za darmo przez kilka miesięcy w roku takie zjawiska jak: przylot bocianów, budowę i walki o gniazdo, wysiadywanie, karmienie, naukę latania czy inne interesujące zachowania. U innych gatunków ptaków jest to niemożliwe. Doceniają to dopiero turyści z zachodu Europy, gdzie w wielu krajach gatunek ten jest skrajnie nieliczny lub nieobecny od wielu lat. Doceniają ludzie starsi, u których gniazdo bociana jest w obrębie gospodarstwa lub w pobliżu. Mają oni wiele interesujących obserwacji dotyczących bocianów i często swoje rodzinne wydarzenia wiążą z sytuacją w gnieździe tych ptaków. Zdaję sobie sprawę, że sąsiedztwo gniazda bywa niekiedy uciążliwe, zwłaszcza pod koniec rozwoju młodych. Zanieczyszczają one teren wokół gniazda, często elewację budynku czy dach. W 2024 r. w Drążgowie bociany zbudowały gniazdo na kominie okresowo zamieszkałego budynku, gdzie właśnie odnowiono pokrycie dachu. Tuż obok na słupie było inne zajęte gniazdo bociana. Ten uciążliwy dla niektórych właścicieli posesji okres pobytu młodych w gnieździe nie trwa długo. Wprawdzie młode przebywają w gniazdach około 60 dni, ale uciążliwe są tylko w końcowym okresie. W zamian możemy oglądać niecodzienny spektakl, niedostępny dla innych. Zresztą prawie wszystkie gniazda znajdują się na słupach i taka sytuacja jak opisana w Drążgowie należy do wyjątków. Dodam tylko, że bocian biały należy do gatunków objętych całkowitą ochroną prawną. Zabronione jest niszczenie gniazd, jaj, młodych, straszenie i zabijanie ptaków.

Wędrówki

Prawie każdy uważny mieszkaniec wsi, zwłaszcza naszego terenu związanego z doliną Wieprza słyszał lub osobiście obserwował takie zjawisko jak sejmiki bocianie. Ptaki po zakończeniu lęgów zwykle na początku sierpnia zbierają się w stada. Krążą legendy, że bociany oceniają wtedy kondycję zdrowotną poszczególnych osobników, decydują o tym, które nie sprostają trudom wędrówki i mają zostać na miejscu. Wędrówka na południe nie jest łatwa, wymaga dobrej kondycji. Jak wykazują ostatnie badania wiele ptaków ginie po drodze. Już sama długość trasy przeraża – jest to około 8-10 tysięcy km. Jesienią bociany się nie spieszą, wędrówkę rozpoczynają w końcu sierpnia, przelot trwa około 2 miesięcy. Nasze bociany lecą w kierunku SE (południowo-wschodni), kierują się na zachodnie wybrzeże Morza Czarnego, przez cieśninę Bosfor, Morze Czerwone i wschodnią Afrykę do południowej. Młode osobniki przebywają w Afryce 2-3 lata, niektóre wracają wcześniej, przed uzyskaniem dojrzałości płciowej i koczują w grupach nielęgowych. Bociany podróżują jedynie w dzień i tylko nad lądem. W czasie lotu wykorzystują ciepłe wznoszące prądy powietrza, które tworzą się jedynie nad lądem, co pozwala na zużycie znacznie mniej energii niż aktywny lot. Dlatego bociany nie lecą najkrótszą drogą do Afryki nad morzem Śródziemnym. Niektórzy mówią, że bociany latają tak jak szybowce wznosząc się w kominach ciepłego powietrza a potem lotem ślizgowym pokonują dalsze odległości. Chciałam tu zaprotestować – to szybowce latają jak bociany!

Zagrożenia i ochrona

Sytuacja bociana białego na Lubelszczyźnie i w północno-wschodniej Polsce nie jest zła. Lokalnie obserwujemy nawet ekspansję tego gatunku w góry. Jednak wszędzie odnotowano wiele zagrożeń mogących w przyszłości spowodować spadek liczebności tego gatunku. Część tych zagrożeń możemy zmniejszyć lub zlikwidować, ponieważ zależą od nas. Największym zagrożeniem są zmiany środowiskowe na lęgowiskach. Ostatnie związane są ze zmianami w rolnictwie jakie zaszły po wstąpieniu Polski do Unii Europejskiej. Znikły pastwiska, część łąk zaorano, zamieniono w plantacje kukurydzy lub zaprzestano koszenia. Bocianom zagraża utrata żerowisk (regulacje rzek, osuszanie terenów podmokłych, zarastanie niekoszonych łąk, likwidacja nieużytków, oczek wodnych, intensyfikacja i chemizacja rolnictwa). Dużym zagrożeniem jest zaśmiecanie np. przez zostawianie na polach i łąkach silikonowych sznurków i żyłek, w które zaplątują się zwłaszcza młode ptaki. Grozi im to często uduszeniem lub utratą kończyny, a w rezultacie nawet śmiercią. Kolejne zagrożenie to kolizje z liniami napowietrznymi i pojazdami. Zagraża to zwłaszcza niedoświadczonym, młodym osobnikom. Nie ma już słomianych dachów, a liczba dogodnych do gniazdowania drzew jest zbyt mała. Możemy temu zaradzić przycinając gałęzie utrudniające dolot do gniazda (rozpiętość skrzydeł bociana to około 2 m) czy zbierając silikonowe sznurki. Ptakom pomagamy montując podstawy pod gniazda, na dachach, drzewach, słupach. Wiele osób angażuje się opiekując się młodymi, które wypadły z gniazda, tworząc specjalne azyle, gdzie pomaga się ptakom niepełnosprawnym i tym, które nie odleciały.

Zbyt duże gniazda zagrażają zawalaniem budynkom, drzewom czy konstrukcjom, na których są umieszczone. Zrzucenie górnej warstwy przedłuży ich eksploatację. Najlepszy czas na prace przy gnieździe to wrzesień – luty.

Niestety, nie mamy wpływu na zagrożenia na zimowiskach i na złe warunki pogodowe w okresie wędrówek. Czasami intensywne opady śnieżne zatrzymują bociany w czasie wędrówki na lęgowiska.

Bocian w kulturze

Bocian to gatunek zupełnie wyjątkowy. Pieszczotliwie bywał nazywany Wojtkiem, Kubą, Kajtkiem. Obecny jest nie tylko w opowieściach osób, które mają gniazdo na swojej posesji, lecz również w wielu przysłowiach i powiedzeniach. Większość związana jest z terminami przylotu bocianów, rozpoczynaniem prac polowych i przynoszeniem dzieci. Oto przykłady: „Jak przylecą żurawie bierz się do grochu prawie, jak przylecą bociany, pierwszy zagon zasiany”, „Gdy bocian na święty Józef (19.03) przybędzie zimy więcej nie będzie”, „Na Zwiastowanie (25.03) przybywaj bocianie”, „Na święty Wojciech (23.04) zniesie jajo bociek”, „Bocian, bocian długi nos przynieś dziecko dam ci grosz”. Wśród tych powiedzeń zwracają te świadczące o sympatii dla bociana: „Szczęśliwy dom gdzie boćki są”. Inne mówią o cechach ludzkich przypisywanych zwierzętom i wnikliwej obserwacji otaczającej przyrody przez mieszkańców wsi: „Wkradł się jak wróbel w bocianie gniazdo”, „Powiedziały jaskółki, że niedobre są spółki, powiedziały bociany, że niedobre są zmiany”.

Sympatia dla bociana nie kończy się na tym. Obecny jest on w naszej literaturze. Przytoczę tylko kilka przykładów. Adam Mickiewicz pisze o nim w Panu Tadeuszu: „bocian sztandar wiosny”, Juliusz Słowacki w Smutno mi Boże: „Dzisiaj na wielkim morzu obłąkany …widziałem lotne w powietrzu bociany długim szeregiem”, a Mateusz Cygański w 1584 r. w książce Myślistwo pisze: „Bocian to ptak domowy pożytek go taki jadowite, sprosne trawi robaki”. Bocian jest również bohaterem niezwykle udanego filmu dla dzieci „Przygód kilka wróbla Ćwirka”, książkach np. u Marii Konopnickiej „Kajtkowe przygody”, Tadeusza Kubiaka piszącym o odlocie bocianów „Mówi bocian do bociana, jutro lecę proszę pana. I ja także, lecz wrócimy gdy stopnieją śniegi zimy.” Józef Chełmoński malował wiele obrazów na których znajdowały się ptaki. Najbardziej znany jest chyba ten z przylotem bocianów.

Bocian – wskaźnik różnorodności

Bocian biały jest również wskaźnikiem różnorodności gatunkowej ptaków. Jest również ważny dla człowieka. Warunkiem koniecznym zbudowania gniazda i wychowania młodych przez bociana jest obecność w najbliższym sąsiedztwie terenów, które odpowiadają również wielu innym, niekiedy rzadkim gatunkom ptaków. Bocian żeruje na wilgotnych łąkach, polach. Żywi się ssakami, głównie gryzoniami, ale również rybami, płazami, gadami, rzadziej ptakami. Poluje na bezkręgowce przede wszystkim owady (pędraki, szarańczaki, chrząszcze), nie gardzi martwymi zwierzętami zabitymi np. przez maszyny rolnicze. Jest oportunistą  –  zjada to co właśnie można najłatwiej upolować. Zubożenie środowiska poprzez osuszanie, zanieczyszczanie, zabetonowanie, wprowadzenie na dużych powierzchniach monokultur (np. kukurydzy) czy wylesienie nie służy nie tylko dzikiej przyrodzie (prowadzi do zmniejszenia zasobów pokarmowych bociana), ale również ludziom tam mieszkającym. Bocian praktycznie nie ma naturalnych wrogów. Do wyjątków należy kuna w przypadku gniazd budowanych na drzewach czy budynkach, a zupełnie wyjątkowo bielik. Jednak bocian znajduje się na szczycie piramidy pokarmowej i dlatego w jego ciele kumulują się substancje toksyczne znajdujące się w środowisku. Zła kondycja spowodowana zatruciem młodych czy dorosłych ptaków jest dla nas ostrzeżeniem.

Mam nadzieję, że sympatia jaką bocian cieszył się do tej pory wśród ludzi nie zmniejszy się, zwłaszcza w czasach gdy czyha na niego wiele zagrożeń.